Choinka na zamówienie dla pewnego singla, który nie chcąc zrezygnować z tradycji ale będąc pełen niechęci do ubierania ogromnych choinek poprosił o taką właśnie :-) Jest jeszcze jeden plus jest mniejsza więc zajmuje mniej miejsca. Wysokość 45 cm wraz z gwiazdą. Szerokość około 27 cm. Kolor biały z elementami złota i czerwieni. Mam nadzieję, że się spodoba właścicielowi.
Etykiety
papierowa wiklina
(21)
papieroplastyka
(19)
Boże Narodzenie
(18)
Szydełko
(17)
z innej beczki
(13)
choinki
(11)
koszyk
(11)
WYRÓŻNIENIA
(7)
kuchnia - na słodko
(7)
biżuteria
(5)
bukiet
(5)
Walentynki
(4)
bibuła
(4)
słodki bukiet
(4)
czapka
(3)
komin szydełkiem
(3)
Wielkanoc
(2)
aniołki
(2)
dla tych co odeszli
(2)
kusudama
(2)
serduszka
(2)
tunika
(2)
DIY
(1)
Ozdoby na cmentarz
(1)
Pamiątka I Komunii Świętej
(1)
aniolek
(1)
bombka
(1)
bransoletka
(1)
broszka
(1)
czarny
(1)
dla chłopca
(1)
drożdże
(1)
dzwonek
(1)
etui na telefon
(1)
gorset
(1)
gwiazdka
(1)
kolczyki
(1)
krepina
(1)
lampa
(1)
makowiec
(1)
masa solna
(1)
mitenki
(1)
muffinki
(1)
mulina
(1)
opaska
(1)
pasek
(1)
pizzeria
(1)
quilling
(1)
serwetka
(1)
sowa
(1)
sznurek jutowy
(1)
torebka
(1)
tort
(1)
wianek
(1)
zajączek
(1)
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 grudnia 2013
czwartek, 22 sierpnia 2013
Bliźniaki
Długo kazałam czekać na kolejny post ale z ogromnym zapałem szukałam ostatnio pracy i jak zawsze chodząc od drzwi do drzwi czas upływał szybciej niż myślałam ... Powstał jednak w całości kosz bliźniak dla mojej koleżanki pomalowany i polakierowany. Mam nadzieję, że się spodoba i że Wy jeszcze mnie odwiedzacie. Pozdrawiam - Kasia
poniedziałek, 18 marca 2013
Koszyk i jajko Julii
Jak już pisałam parę postów wcześniej wszystko u mnie leży w rozsypce, zaczęłam swój wielki powrót do szydełka, bo i śnieg za oknem i ponuro było, więc cóż innego jak dzierganie :) ale i wiele innych rzeczy rozpoczętych czekało to na pomalowanie, to na lakierowanie, na ułożenie ... Życie obdarowało mnie dwójką dzieci więc i ich czas jest dla mnie niezmiernie ważny jeśli nie najważniejszy. Tak więc stopniowo dochodząc do jakiegoś ładu (powiedzmy) pokażę swój koszyk z rączką i kolejne szydełkowe pisanki.
Dodatkowo pochwalę się dziełem moje córci - Julii praca jest na konkurs wielkanocny w szkole. Julia zrobiła jajo wielkanocne z papierowej wikliny (moja pomoc to tylko włożenie do środka drucika i wygięcie podstawy jajka), pomalowała je farbą do ścian z domieszką zielonego barwnika, zrobiła również krokusy z krepy (ja przymocowałam druciki z racji większej siły w rękach :)) cała koncepcja i wykonanie Julii. Czeka nas jeszcze doklejenie wszystkiego klejem na gorąco. i doklejenie kokardki która odpadła przez fotką ;/
Dodatkowo pochwalę się dziełem moje córci - Julii praca jest na konkurs wielkanocny w szkole. Julia zrobiła jajo wielkanocne z papierowej wikliny (moja pomoc to tylko włożenie do środka drucika i wygięcie podstawy jajka), pomalowała je farbą do ścian z domieszką zielonego barwnika, zrobiła również krokusy z krepy (ja przymocowałam druciki z racji większej siły w rękach :)) cała koncepcja i wykonanie Julii. Czeka nas jeszcze doklejenie wszystkiego klejem na gorąco. i doklejenie kokardki która odpadła przez fotką ;/
czwartek, 7 marca 2013
Pomalowane
Jako że na razie wszystko mam w rozsypce z nowości postanowiłam pokazać jak wyglądają moje pomalowane stare nowe koszyczki (stare - bo wyplecione kilka postów temu a nowe - bo pomalowane hehe) ...
Prostokątny na tekturowym dnie z różami które czekają na "swój" bukiet ...
Okrągły z wyplecionym dnem na trójkącie :) cóż ale ładnie wygląda co z tego ze nie trójkąt z moimi wisiorkami, bransoletkami, koralami i nie tylko...
piątek, 22 lutego 2013
Koszyk i parę wiadomości
Zrobiłam koszyk na prostokątnym dnie z tektury ... szczerze mówiąc nie przemawia do mnie ta technika. Zapytacie dlaczego?
Otóż gdy już przykleję wszystkie rurki i dokleję kolejną tekturkę, poczekam aż wszystko się ładnie połączy, mimo to tekturki odstają jedna od drugiej i mam wrażenie, że się rozejdą może za mało kleju? może nie taki jak potrzeba? nie wiem, nie mam pojęcia jak Wy to robicie, że Wasze koszyki na tekturce są takie piękne. Mój koszyczek jak zwykle czeka na pomalowanie ale muszę się pochwalić splotem kończącym całą moją robociznę. Zrobiłam, w końcu mogę powiedzieć, że mi wyszło - TADAM splot warkoczyk, bo tak to się chyba nazywa. Jak na razie próbowałam z pojedynczych rurek osnowy ale już wiem, że z większej ilości będzie o wiele bardziej widowiskowo hehe. Nie obcięłam jeszcze rurek osnowy do końca boję się że wyjdą i wszystko się rozplącze więc podkleję na gorąco i dopiero pozbędę się szpecących końcówek.
Właśnie przypomniałam sobie że wczorajszego dnia mieliśmy święto naszego polskiego języka Dzień Poprawnej Polszczyzny i wszędzie (wiadomości i wszelkiej maści programy informacyjne) była mowa o tym, jak to zapominamy o ogonkach i kropkach. Ja nie mam z tym problemów, mam za to problem z czytaniem tych wiadomości, w których owych ogonków brak. Zastanawiam się jak to jest u Was. Piszecie, czy nie? I jeszcze jedno, wczoraj dowiedziałam się, że operatorzy sieci komórkowych (nie wiem którzy) za wiadomość tekstową z polskimi znakami biorą wyższe opłaty. Ja zawsze wysyłam wiadomości z polskimi znakami i nie zauważyłam różnicy w opłatach, wydaje mi się, że była to "ściema", dziennikarska kaczka.
Ależ się rozpisałam hehe, ale tak już mam, staram się Wam tego oszczędzić ale dzisiaj się nie dało.
Mam jeszcze jedną informację dla pytających o moje zdrowie.
Kochani jesteście.
U mnie jest już lepiej. Wprawdzie do zdrowia w pełni jeszcze troszkę brakuje, ale jest OK, żołądek jakimś cudem wrócił do siebie jeszcze tylko nudności i gardło pozostało co według lekarza wiąże się z podawanymi lekami, na jedno pomaga na drugie szkodzi.
Otóż gdy już przykleję wszystkie rurki i dokleję kolejną tekturkę, poczekam aż wszystko się ładnie połączy, mimo to tekturki odstają jedna od drugiej i mam wrażenie, że się rozejdą może za mało kleju? może nie taki jak potrzeba? nie wiem, nie mam pojęcia jak Wy to robicie, że Wasze koszyki na tekturce są takie piękne. Mój koszyczek jak zwykle czeka na pomalowanie ale muszę się pochwalić splotem kończącym całą moją robociznę. Zrobiłam, w końcu mogę powiedzieć, że mi wyszło - TADAM splot warkoczyk, bo tak to się chyba nazywa. Jak na razie próbowałam z pojedynczych rurek osnowy ale już wiem, że z większej ilości będzie o wiele bardziej widowiskowo hehe. Nie obcięłam jeszcze rurek osnowy do końca boję się że wyjdą i wszystko się rozplącze więc podkleję na gorąco i dopiero pozbędę się szpecących końcówek.
Właśnie przypomniałam sobie że wczorajszego dnia mieliśmy święto naszego polskiego języka Dzień Poprawnej Polszczyzny i wszędzie (wiadomości i wszelkiej maści programy informacyjne) była mowa o tym, jak to zapominamy o ogonkach i kropkach. Ja nie mam z tym problemów, mam za to problem z czytaniem tych wiadomości, w których owych ogonków brak. Zastanawiam się jak to jest u Was. Piszecie, czy nie? I jeszcze jedno, wczoraj dowiedziałam się, że operatorzy sieci komórkowych (nie wiem którzy) za wiadomość tekstową z polskimi znakami biorą wyższe opłaty. Ja zawsze wysyłam wiadomości z polskimi znakami i nie zauważyłam różnicy w opłatach, wydaje mi się, że była to "ściema", dziennikarska kaczka.
Ależ się rozpisałam hehe, ale tak już mam, staram się Wam tego oszczędzić ale dzisiaj się nie dało.
Mam jeszcze jedną informację dla pytających o moje zdrowie.
Kochani jesteście.
U mnie jest już lepiej. Wprawdzie do zdrowia w pełni jeszcze troszkę brakuje, ale jest OK, żołądek jakimś cudem wrócił do siebie jeszcze tylko nudności i gardło pozostało co według lekarza wiąże się z podawanymi lekami, na jedno pomaga na drugie szkodzi.
wtorek, 19 lutego 2013
Koszyk wersja mini
Dzisiaj krótko i na temat. Zrobiłam użytek z krótkich rureczek po małych ulotkach znanego marketu.
Wyszedł z nich koszyczek z wieczkiem wysokość 11 cm, denko 12 cm, lekko zaokrąglone u góry ... wygląda jak muffinka z nakryciem :))
Jeszcze nie pomalowany ponieważ przy chorobie wszelkie zapachy mnie drażnią i wprawiają w osłupienie mój skołatany ostatnio żołądek ;/ Daruję więc sobie malowanie i zrobię to wówczas gdy będę w pełni sił.
Do rzeczy, koszyk i etapy jego powstawania wyglądają tak ...
Wyszedł z nich koszyczek z wieczkiem wysokość 11 cm, denko 12 cm, lekko zaokrąglone u góry ... wygląda jak muffinka z nakryciem :))
Jeszcze nie pomalowany ponieważ przy chorobie wszelkie zapachy mnie drażnią i wprawiają w osłupienie mój skołatany ostatnio żołądek ;/ Daruję więc sobie malowanie i zrobię to wówczas gdy będę w pełni sił.
Do rzeczy, koszyk i etapy jego powstawania wyglądają tak ...
piątek, 8 lutego 2013
Gorset
Mój pierwszy gorset :) będzie czerwony, bo jakże by mogło być inaczej, choć zastanawiałam się również nad czernią... wiele gorsetów już widziałam na wielu blogach a wszystko zaczęło się od inspiracji Ani Gorset i dodatki... ja swoją inspirację jednak znalazłam na blogu u Kingi, jej Gorset z pórkami bardzo mi się spodobał a szczególnie ozdoby z piórek .. są takie intymne i sexi jak na gorset przystało. Czeka na pomalowanie i końcową decyzję ... Jako że to mój pierwszy taki wyczyn, wyszedł odrobinę krzywo i jak na pokaźniej wielkości butelkę ale co tam, specjalnie dla mojego M :))) będzie duża butelka szampana na Walentynki :D
czwartek, 7 lutego 2013
Koszyk
Na trójkątnym dnie... wyszedł okrągły koszyk, będę próbowała, aż dojdę to trójkąta tak jak denko sugeruje. A tymczasem pokażę jak wyszedł ...
Tradycyjnie już, czeka na pomalowanie :)) a ja lecę pleść dalej ...
Pozdrawiam.
Koszyki
Witam wszystkich odwiedzających moje progi :)
Żeby nie było tak leniwie, ostatnio marnie z moim pisaniem ... ale wiedzcie, że próbuję i to jak... hehe Zaczęłam trzy koszyki, wszystkie z kursów umieszczonych u Ilonki bądź to na jednym, bądź na drugim jej blogu, ale jest tak ...
Dwa leżą i czekają na lepsze czasy, bo jak to w życiu bywa, to jak coś wygląda i wydaje się proste - takie proste w wykonaniu już nie musi być i zazwyczaj nie jest :))) Wypada przyznać się do porażki i dlatego muszę przed ich skończeniem poszukać lepszego kleju, banał wiem, ale tak jest, że nijak mi się te sploty, piękne swoją drogą, nie trzymają i zanim zakończę swoją podróż z tymi koszami wolę by ich po prosu któregoś dnia coś nie trafiło niechcący.
Trzeci koszyk plecie się właśnie na dnie trójkątnym KLIK, powiem szczerze - szukałam kursu bo widziałam już taki koszyczek wcześniej, ale nie mogłam go znaleźć, aż tu nagle u Ilonki (kochana jest stworzyła bloga z kursami) pojawił się, spadł mi jak z nieba.
Pokażę wiec jak to wygląda, oczywiście w wolnym czasie i przy dostawie reklamówek z marketów, kręcę rurki :), pomagam mojej najstarszej latorośli w lekcjach a najmłodszą, czyli synka, szykuję do szkoły od września więc czas mam napięty do granic... w między czasie szukam pracy, ale z tą dla nauczycieli marnie, przynajmniej u mnie w okolicy.
Pozdrawiam Was wszystkich zaglądających i obserwujących moje zmagania.
Żeby nie było tak leniwie, ostatnio marnie z moim pisaniem ... ale wiedzcie, że próbuję i to jak... hehe Zaczęłam trzy koszyki, wszystkie z kursów umieszczonych u Ilonki bądź to na jednym, bądź na drugim jej blogu, ale jest tak ...
Dwa leżą i czekają na lepsze czasy, bo jak to w życiu bywa, to jak coś wygląda i wydaje się proste - takie proste w wykonaniu już nie musi być i zazwyczaj nie jest :))) Wypada przyznać się do porażki i dlatego muszę przed ich skończeniem poszukać lepszego kleju, banał wiem, ale tak jest, że nijak mi się te sploty, piękne swoją drogą, nie trzymają i zanim zakończę swoją podróż z tymi koszami wolę by ich po prosu któregoś dnia coś nie trafiło niechcący.
Trzeci koszyk plecie się właśnie na dnie trójkątnym KLIK, powiem szczerze - szukałam kursu bo widziałam już taki koszyczek wcześniej, ale nie mogłam go znaleźć, aż tu nagle u Ilonki (kochana jest stworzyła bloga z kursami) pojawił się, spadł mi jak z nieba.
Pokażę wiec jak to wygląda, oczywiście w wolnym czasie i przy dostawie reklamówek z marketów, kręcę rurki :), pomagam mojej najstarszej latorośli w lekcjach a najmłodszą, czyli synka, szykuję do szkoły od września więc czas mam napięty do granic... w między czasie szukam pracy, ale z tą dla nauczycieli marnie, przynajmniej u mnie w okolicy.
czwartek, 31 stycznia 2013
Koszyk
Dziękuję Wam za wsparcie w ostatnich dniach, potrzebne mi było tych kilka ciepłych słów ...
Zaczęłam wyplatanie. Odstresowując się nieco i oddalając przy okazji od myślenia ...
Powstał koszyk (jak zwykle troszkę krzywy) ale wyszedł :) zrobiłam nawet wyplatane denko według kursu EWOZ no cóż problemy z równym splotem mam nadal.
Może niebawem uda mi się zrobić koszyk tak jak sobie to wyobrażam.
A tymczasem koszyk czeka na pomalowanie i lakierowanie. Być może wezmę przykład z Ilonki i zacznę traktować swoje wytwory klejem z mąki.
Pierwszy raz wyplatałam warkocz wyszedł tak sobie następnym razem będzie lepiej :)))
Nie ma co grunt to wierzyć w swoje możliwości.
Zaczęłam wyplatanie. Odstresowując się nieco i oddalając przy okazji od myślenia ...
Powstał koszyk (jak zwykle troszkę krzywy) ale wyszedł :) zrobiłam nawet wyplatane denko według kursu EWOZ no cóż problemy z równym splotem mam nadal.
Może niebawem uda mi się zrobić koszyk tak jak sobie to wyobrażam.
A tymczasem koszyk czeka na pomalowanie i lakierowanie. Być może wezmę przykład z Ilonki i zacznę traktować swoje wytwory klejem z mąki.
Pierwszy raz wyplatałam warkocz wyszedł tak sobie następnym razem będzie lepiej :)))
Nie ma co grunt to wierzyć w swoje możliwości.
Zrobiłam również pierwszą w życiu śnieżynkę :) w końcu mamy jeszcze zimę
środa, 23 stycznia 2013
Koszyczek - Jabłuszko
Bardzo spodobał mi się koszyczek na blogu u Kasi kramikowecudakatarzynki/kurs-na-jabko :) mojej imienniczki przejrzysty kurs pozwolił mi uporać się z kształtem i sposobem plecenia i oto jest ... powstał :) Cieszę się niezmiernie bo im częściej będę plotła (oczywiście nie farmazony) tym lepiej (mam taką nadzieję) będą wychodziły moje sploty. Mam trudność w tym by były zwięzłe, takie piękne i równiutkie, przylegające do siebie. Jak na razie moje koszyczki są dość "luźne", jeśli mogę je tak nazwać, ale jak już kiedyś wspominałam - praktyka czyni mistrza.
Moje jabłuszko niestety nie doczekało się jeszcze lakierowania ale niebawem to nastąpi, nie mam również listków ponieważ zabrakło mi drucika. Łodyżka i denko oraz rureczki osnowy już są zielone ale zdjęcia nie mam jak polakieruję pochwalę się.
Moje jabłuszko niestety nie doczekało się jeszcze lakierowania ale niebawem to nastąpi, nie mam również listków ponieważ zabrakło mi drucika. Łodyżka i denko oraz rureczki osnowy już są zielone ale zdjęcia nie mam jak polakieruję pochwalę się.
sobota, 19 stycznia 2013
Serduszka
Jak już wspominałam, pomalowałam swoje serduszka z papierowej wikliny. Kupiłam również krepinę :) z tego jestem bardzo zadowolona, bo różyczki wyszły przepiękne. Teraz wiem dlaczego tak ją zachwalacie. Jest zupełnie różna od bibuły, jej tekstura pozwala na modelowanie cukierkowych falbanek, ze zwykłej tego zrobić się nie, a przynajmniej nie wychodzą nam takie piękne kształty.
Tutaj dwa serduszka z różyczkami z bibuły
środa, 16 stycznia 2013
Koszyk #2
Ponuro i szaro za oknem, deszcz pada już kolejny dzień na drodze ślisko i niebezpiecznie, odstresowałam się dzięki wyplataniu.
Zrobiłam kolejny koszyk (wys- 14 cm, szer - 14,5cm, dł- 22 cm), tym razem na tekturowym dnie, według sugestii znawczyń tematu :) wielkie dzięki bo już zdecydowanie lepiej wyszedł niż poprzedni, palce bolą ale dałam radę. Wykorzystałam splot ósemkowy (wydaje mi się że tak to się właśnie nazywa, bo wyplatałam z dwóch rurek jednocześnie)... Pomalowałam go lakierobejcą w kolorze wenge (troszkę ciemny i zdjęcia nie wyszły zbyt dobre). Zadowolona jestem z siebie :) koszyk powędruje do mojej mamy.
Zrobiłam kolejny koszyk (wys- 14 cm, szer - 14,5cm, dł- 22 cm), tym razem na tekturowym dnie, według sugestii znawczyń tematu :) wielkie dzięki bo już zdecydowanie lepiej wyszedł niż poprzedni, palce bolą ale dałam radę. Wykorzystałam splot ósemkowy (wydaje mi się że tak to się właśnie nazywa, bo wyplatałam z dwóch rurek jednocześnie)... Pomalowałam go lakierobejcą w kolorze wenge (troszkę ciemny i zdjęcia nie wyszły zbyt dobre). Zadowolona jestem z siebie :) koszyk powędruje do mojej mamy.
Dodatkowo moje walentynkowe serduszka w końcu doczekały się malowania :) teraz czas na ich dekorację.
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Koszyczek - 1 starcie
Starałam się jak tylko mogłam najlepiej ... Plany miałam ogromne i chęci też na koszyk wyplatany z papierowej wikliny oczywiście. Moje pierwsze dzieło, wiadomo - szło jak po grudzie i niestety nie wyszło za dobrze ale pierwsze koty za płoty. Zacznę od nowa może znajdę inną metodę, może zastosuję tekturowe dno - kto wie pomyślę i pokażę jak wyszło.
A teraz postaram się pokazać jak zaczynałam i od czego oczywiście (pomysł zaczerpnięty z internetu, źródła nie pamiętam niestety, ale jest troszkę takich propozycji więc nie sądzę by się obrażono gdy takowego nie podam).
A teraz postaram się pokazać jak zaczynałam i od czego oczywiście (pomysł zaczerpnięty z internetu, źródła nie pamiętam niestety, ale jest troszkę takich propozycji więc nie sądzę by się obrażono gdy takowego nie podam).
Nie będę owijać w bawełnę i przyznam otwarcie, że było ciężko, mam nadzieję iż dojdę do wprawy bo koszyki bardzo mi się podobają i widziałam już piękny w wiosennym wydaniu :D
Oby mój zapał był większy i pokonał trudności na jakie natrafiłam, chcę mieć koszyki, więc muszę się postarać ...
A tak wygląda mój krzywy koszyczek, mój M stwierdził, że wygląda jak podstawka z boczkami :) cóż może nie jest najpiękniejszy, ale MÓJ własnoręczny - będzie lepiej, tak myślę... teraz tylko czeka na pomalowanie bezbarwnym lakierem ...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















































